Przez blisko dwie dekady żyła w przekonaniu, że należy do grona tych szczęśliwców, którzy odnaleźli swoją zawodową drogę. Pracowała w marketingu – robiła to, co dawało jej radość i satysfakcję. Sądziła, że nic się nie zmieni, że tak będzie już zawsze. Inwestowała czas i energię w kolejne studia podyplomowe, szkolenia, rozwijała się, realizowała nowe projekty. Uwielbiała tempo życia w branży, wyzwania, w obliczu których stawała. Nic nie mogło jej zatrzymać.

Pierwsze symptomy wypalenia pojawiły się, gdy na świat przyszedł jej drugi syn. Kierowała wtedy działem marketingu w dużej korporacji. Nagle poczuła, że nie chce wracać do dotychczasowej pracy, do tego pędu, stresu napędzanego presją, miliona oczekiwań, ciągłego braku i kolejnych projektów marketingowych sprzedających rzeczy, których tak naprawdę mało kto potrzebuje. Zapragnęła zwolnić. „Mam czterdzieści lat, a nie osiągnęłam nic szczególnego” – myślała. „Jaki jest cel tego, co robię? Po co to wszystko? Dokąd to prowadzi? Co sensownego wnosi dla świata? Co daję od siebie innym?” – zadawała sobie takie i wiele podobnych pytań.

Postanowiła działać – chciała nadać wartość swej pracy, a przez to również swojemu życiu. W dalszą zawodową podróż wzięła ze sobą walizkę szesnastoletniego doświadczenia w branży, niezliczenie wiele zrealizowanych kampanii, sporą wiedzę i szeroką bazę kontaktów.

Lubiła poznawać ludzi, miała potrzebę ciągłego rozwoju, dużo czytała. Najpierw szukała szczęścia w swoim naturalnym środowisku – trafiła do świata szkoleń. Doskonaliła własne umiejętności trenerskie i poszerzała wiedzę z zakresu marketingu, by skutecznie dzielić się nią z innymi, jednak nadal nie czuła się w pełni komfortowo – czegoś jej brakowało.
Zaczęła pomagać firmom w procesach rekrutacyjnych, znajdowała dobrych marketingowców, aby rozwijali firmy i produkty, które one oferują. Ciągle jednak czuła, że to nie do końca jest TO. Szkolenia kosztowały ją dużo stresu i energii. Procesy rekrutacyjne ciągnęły się miesiącami, a rozmowy kwalifikacyjne z kandydatkami zostawiały w niej przeświadczenie, że większość kobiet w ogóle nie umie „się sprzedać” na rozmowach o pracę. Czasami naprawdę dobre, rekomendowane przez nią kandydatki odpadały po rozmowach z klientami. Denerwowało ją to – jako kobieta czuła, że to jest nie fair.

Przyszła druga fala kryzysu i myśl, że to jednak nie jest właściwa dla niej droga. Zmęczona tą sytuacją, zadzwoniła do znajomej, która jest psychologiem i coachem. „Musisz mi pomóc, bo naprawdę nie wiem, co robić” – poprosiła. „Umiem tyle rzeczy, ale nie mam pojęcia, w którą stronę pójść. Wiem, że nic nie wiem. Jesteś moją ostatnią deską ratunku. Zrób cokolwiek, bym odkryła, co chcę robić!”.

Rozpoczął się proces coachingowy, który ostatecznie pomógł jej wyznaczyć nowy cel: zapragnęła pomagać kobietom w rozwoju zawodowym. Postawiła wszystko na jedną kartę – miała praktyczne umiejętności, ukończyła więc szkołę coachingu, kurs doradcy zawodowego i rozpoczęła tę najważniejszą życiową wyprawę.

Może już się domyślasz, że to moja historia. Ja jestem tą kobietą, która przez kryzys i zwątpienie dotarła do spełnienia, a dziś pomaga innym. Nadal pracuję też jako rekruter. Siedząc naprzeciw kandydatek, niejednokrotnie widzę, jak dużo jest do zrobienia – w trakcie rozmów wypadamy słabiej niż mężczyźni. Dlaczego tak się dzieje? Na każdym kroku spotykam piękne i mądre kobiety, które przegrywają w przedbiegach, bo… nie wierzą w siebie, zaniżają swoje umiejętności albo nie zdążyły sobie ich uświadomić. Są pełne nieuzasadnionych obaw. Ktoś wpoił im krzywdzące przekonanie, że nie zasługują na więcej, niż dostają. Nie potrafię zaakceptować tej sytuacji. Protestuję!


Jestem przekonana, że Ty również możesz znaleźć pracę swoich marzeń – zasługujesz na nią, musisz tylko znaleźć w sobie odwagę, by po nią sięgnąć, oraz narzędzia, dzięki którym poczujesz się doskonale przygotowana i pewnym krokiem dotrzesz do celu. Żyj i pracuj zgodnie ze swoimi wartościami oraz naturalnymi talentami. Zawodowa odnowa może stać się także Twoim udziałem!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *