„Słuchaj, wzięłabyś ten projekt za mnie? Ja już ledwo ogarniam, a Ty nie masz dzieci, to będzie Ci łatwiej…”.

„Pani Elu, potrzebuję tę prezentację jeszcze dzisiaj. Za godzinę podeślę dodatkowe analizy, proszę je również wstawić. Jutro rano jest spotkanie działu i prezentacja musi być gotowa”.

”Kurczę, mi to zajmie całe wieki, a Ty szybciej uwiniesz się z tą wyceną. Dasz radę do 12?”.

 

Myślisz: „Nie, nie dam rady. Sami się tym zajmijcie”.

Mówisz: „Nie ma sprawy”.

 

Odnalazłaś się choć w jednej z opisanych sytuacji? 

W sieci wzajemnych powiązań są one nieuniknione: szefowa, współpracownicy, klienci. Pracujemy w otoczeniu ludzi i normalną sprawą jest, że czasem my potrzebujemy wsparcia, a czasem zapewniamy je komuś innemu. 

Bywa jednak, że pozwalamy innym na przekraczanie naszych granic, choć powoduje to dyskomfort, a czasem złość i frustrację. 

  • Przełożony wrzuca Ci na koniec dnia pracy prośbę o raport, który pilnie jeszcze dzisiaj potrzebuje. 
  • Koleżanka prosi kolejny raz o pomoc w jej zadaniu, a Ty masz mnóstwo swojej pracy i nie chcesz tego zawalić. 
  • Szefowa przekazuje Ci kolejny obowiązek, ale nie idzie za tym dodatkowe wynagrodzenie. 
  • Zastępujesz chorą koleżankę od tygodnia, zostajesz codziennie 2 godziny dłużej, ale nie umiesz poprosić o dzień wolnego za te nadgodziny.

 

DLACZEGO TAK JEST?

  • Bo nie chcemy się sprzeciwić, aby nie być niemiłą.​
  • Bo nie wypada, bo koleżance będzie przykro i przestanie nas lubić.
  • Bo co będzie kiedy odmówimy szefowi, jak to będzie odebrane, co sobie pomyśli i jak zareaguje.
  • Bo jak mam stawiać granice natrętnym i zbyt wymagającym klientom – przecież to od nich zależy mój zarobek.
  • Bo asertywność w pracy kończy się zwolnieniem. Zwłaszcza jak się słyszy, że “na Pani miejsce czeka pięciu innych”.

 

I jeśli takich momentów jest coraz więcej, praca, w której spędzasz kilka godzin dziennie, zaczyna być męcząca, frustrująca, a z czasem odbija się to na zdrowiu.

Pracując w takich warunkach tracisz pomału szacunek do siebie, spada Twoja motywacja do pracy, wypalasz się, zaczynasz chorować, i w efekcie możesz nawet zostać zwolniona.

Są takie firmy, w których pracownik obciążany ponad miarę i jeśli sam nie postawi granic, to będą nim „orać”. Musisz zatem rozważyć koszty i pewne ryzyko, na przykład zwolnienia, ale i jednocześnie sobie sprawę z tego, że jeśli nadal będziesz tak przygniatana, to możesz tego nie wytrzymać psychicznie i fizycznie. Znam osobiście wiele takich historii moich klientek. I uwierz mi, że nigdy nie kończy się to dobrze. Potrzeba wiele czasu i pracy nad sobą, aby wrócić do zdrowia, a to wiąże się z reguły i tak z przerwą w pracy.


Człowiek nigdy nie powinien pracować tyle, aby nie mieć czasu na życie.


Zdaję sobie sprawę, że gdy jesteś już w takiej sytuacji, gdy masz zbyt wiele obowiązków, nie jest tak łatwo to zmienić.

Ale… pokażę Ci, że asertywność jest naprawdę pomocna, jeśli dobrze ją zrozumiesz i zaczniesz stosować małymi krokami.

Bo asertywność nie polega na osiągnięciu mistrzostwa w mówieniu „nie”. Asertywność to dbanie o siebie i działanie w zgodzie ze sobą i w pełnym przekonaniu co do swoich wartości.


Asertywność wymaga czasu, ćwiczeń i… planu.

Asertywność zostawia przestrzeń na:

  • mówienie prawdy,
  • słowo „tak”,
  • konkrety,
  • stanowczość,
  • łagodność,
  • inicjowanie,
  • odpowiedzialność za swoje zachowanie.
 
 

Jeśli czujesz, że potrzebujesz nauczyć się asertywności, bo masz już dosyć, to zapraszam Cię do pobrania fragmentu mojego nowego #kursoebooka i dołączenia do listy osób zainteresowanych #kursoebookiem.

 PREMIERA już 27 października!

 

.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *